Nie bez powodu mówi się, że mózg powinien być trenowany tak samo jak mięśnie. Niemowlę potrzebuje bodźców, by prawidłowo rozwijać się fizycznie, emocjonalne i intelektualnie. I tak jak zbyt wiele bodźców dźwiękowych mogłoby je wystraszyć czy przerosnąć, tak dotyk ma dla niego kluczowe znaczenie. Jesteśmy ssakami – nie bez powodu samice ssaków bezustannie liżą swoje młode, przytulają, trącają, noszą na brzuchach czy plecach. Te zabiegi nie są tylko zabiegami higienicznymi czy ochronnymi. Ten dotyk jest niezbędny młodym w rozwoju mózgu, w zapobieganiu chorobom, w budowaniu poczucia bezpieczeństwa, pewności siebie, w łagodzeniu stresu.

Dzieci, które zostały pozbawione dotyku na pierwszym czy dalszych etapach życia, będą wolniej się rozwijały, słabiej uczyły, gorzej radziły sobie w życiu. Z reguły skazane są na deficyty emocjonalne. Rodzice nie powinni słuchać rad w stylu: „nie noś dziecka, bo je rozpieścisz”. Małe dziecko nie płacze, by kimś manipulować, domaga się dotyku, przytulenia bo daje mu to poczucie bezpieczeństwa, uspokaja. Dorosłemu dotyk również potrafi dać często więcej wsparcia niż słowa. Dzieci należy nosić, przytulać, głaskać i kołysać. Jeśli dziecko będzie miało dość - samo da znać. Dotyk opiekuna na wczesnym etapie życia i pierś mamy, to cały świat dla malucha. Buduje on wiedzę o otoczeniu, czuły i serdeczny daje sygnał: świat jest dobry i godny zaufania. Dziecko, które zostanie go pozbawione nigdy nie rozwinie w pełni swojego potencjału.